Entuzjazm, czyli 4 lekcje o zagubionej energii dzieciństwa

with Brak komentarzy

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego z takim trudem przychodzi Ci nauka nowego języka? Dlaczego mimo, że co roku sobie obiecujesz, że zaczniesz grać na akordeonie, to potem cały rok kurzy się w kącie? A może martwi Cię fakt, że Twoje dziecko wydaje się niczym nie interesować?
A co, jeśli powiem Ci, że kluczem do rozwiązania Twoich problemów jest… entuzjazm?

entuzjazm_artysta

„Entuzjaści. Obudź energię swojego dzieciństwa”…

…to tytuł najnowszej publikacji Andre Sterna. Książka to zbiór myśli autora opartych na pracy neurobiologa Geralda Huthera. Luźno nawiązuje do tematów uczenia się i energii, która te procesy wspomaga.  Opisywany przez autora entuzjazm, który jest siłą napędową działania przypomina, lub wręcz jest tzw. stanem flow, czyli momentem przepływu, czymś pomiędzy satysfakcją, a euforią z wykonywanego działania.

Książka jest zbiorem historii z życia Andre, jego bliskich i znajomych. Dla osób znających historię życia Andre, wiele historii w niej zawartych będzie znanych. Ja jednak osobiście bardzo cenię sobie możliwość powtórzenia i przypomnienia historii, w ten sposób czuję, że trafiają do mnie głębiej i wychodzą przy najbliższej sposobności w postaci myśli, rozmowy, działania.

Autor poruszył kilka tematów, które przewijają się przez jego dorobek m.in. pojęcie zranionego dziecka, czyli krzywdy jakie doznaje niemal każde dziecko, które czuje, że nie jest na właściwym miejscu, we właściwym czasie, a to jakie jest nie jest wystarczające. To efekt tego jakie oczekiwania nakłada na nie świat zewnętrzny i gdy dziecko stanie się tego świadome, jego naturalną reakcją będzie chęć zmienienia siebie by się w nie wpasować.

Właściwie naturalną konsekwencją tego jest kolejne pojęcie, którego często używa Andre – hierarchia zawodów i przedmiotów. Otóż dziecko rodząc się nie ma wpojonych pojęć lepsze, czy gorsze. Z wielką fascynacją obserwuje śmieciarkę i podziwia panów dzielnie dźwigających ciężkie kubły. Z tym samym zachwytem może przyglądać się sprawnym ruchom pani sprzątaczki i płynnym pociągnięciom pędzla malarza – czy to pokojowego, czy malarza artysty. Małe dziecko bez żenady przyzna, że chciałoby zostać hydraulikiem, a rzadko które, lub wręcz żadne, oznajmia, że chciałoby zostać dyrektorem. Dziecko nie wie, że w dorosłym świecie istnieje hierarchia zawodów i dlatego jego wybory są wolne i zgodne z tym, co go w danej chwili porywa. Zranione dziecko nie może iść za głosem swojego serca – w przyszłości wybierze zawód zgodny z panującą hierarchią, by spełnić oczekiwania zewnętrzne.

entuzjazm_praca

4 lekcje, które odkryłam dzięki „Entuzjastom…”

„Entuzjaści…” to ten rodzaj książki, która pomimo tego, że nie jest klasycznym poradnikiem, niesie ze sobą wiele lekcji. Są to lekcje, które wyciągamy samodzielnie i zapewne każdy czytając ją zwróci uwagę na inne fragmenty i to one w zaowocują w jego głowie. Mnie książka udzieliła 4 lekcji, którym i chcę się z Tobą podzielić 🙂

Lekcja 1 – Nawet nie zaczynaj bez entuzjazmu

Do rozwoju potrzebujemy stymulacji emocjonalnej, czyli aktywacji ośrodków emocjonalnych w naszym mózgu. To właśnie entuzjazm jest w stanie zapewnić nam ten wyjątkowy stan, w którym przytrafi nam się uczenie. Dzięki entuzjazmowi możemy chłonąć wiedzę na swoich warunkach, w wybranym przez nas momencie, w atmosferze wolności.
Ale uwaga – entuzjazm zaraża! Obcowanie z osobą pełną entuzjazmu zapala innych i co ważne, przedmiot ich zainteresowania może być zupełnie inny, wspólnym elementem jest to wyjątkowe pobudzenie emocjonalne.
Rada dla rodziców: nie zagłuszajcie entuzjazmu dzieci pełnymi zachwytu okrzykami. Takie zabiegi mają wręcz odwrotny skutek i wcale nie zapalają do działania. Dziecko staje się zależne od naszych zewnętrznych okazów radości. No i tu kolejna sprawa – entuzjazm to wcale nie radość. Entuzjastyczne dziecko, to nie dziecko radosne. Może być skupione, pełne koncentracji na wykonywanej rzeczy, nie musi jednak uśmiechać się od ucha do ucha by odczuwać ten specjalny stan 🙂
Co więc może zrobić mądry rodzic? Poświęcić uwagę entuzjazmowi dziecka. Jak wspomina Andre, trzy kwadranse w tygodniu mogą uratować dzieciństwo. Ot, prosta sprawa.

entuzjazm_bliskosc

Lekcja 2 – Ustal nową hierarchię

Tak jak wspomniałam, Andre Stern kieruje naszą uwagę na hierarchię zawodów i przedmiotów szkolnych. Żyjemy w świecie ocen, która obniża wartość pracy jaką wykonują jedni względem innych. W szkole nie traktuje się na równi plastyki, języków i matematyki, co jest początkiem całej machiny hierarchizacji. W całym tym zgiełku zapominamy, że życie i tak zweryfikuje akademickie wykształcenie. W życiu potrzebna jest kompetencja, która powstaje tylko jako naturalny i pożądany skutek uboczny entuzjazmu. Potrzebna nam kompetencja rzetelna, a nie wynikająca z samego tylko wykształcenia.
Staliśmy się zakładnikami logiki akademickiego sukcesu, gdzie stwierdzenia  „trzeba zarabiać na siebie” tłamszą w zarodku chęć podążania za swoim prawdziwym powołaniem. Wielu z nas cierpi na syndrom oszusta i nie docenia swojego talentu, bądź uważa, że droga jaką podąży jest mniej prestiżowa, niż ta, którą da mu akademickie wykształcenie.
Skoro my, dorośli, nie czujemy się spełnieni w zawodach, które dały nam wspaniałe szkoły, to dlaczego szczęśliwe miałyby być nasze dzieci? Rozwiązaniem jest wrodzony szacunek jaki mają dzieci do każdego, niezależnie jaki zawód wykonuje. Tylko ten szczery zachwyt pozwala uleczyć zranione dziecko w dorosłym. Praktyki uczmy się od własnych dzieci.

Lekcja 3 – Nie bój się niedostatku materialnego, zapełnij niedostatek emocjonalny!

Wielu rodziców decyduje się na dziecko w momencie, gdy jest ich na nie „stać”. Zabawne, że pod tym stwierdzeniem ukrywamy myślenie o mieszkaniu, pieniądzach, a często nie myślimy, czy „stać” nas na dziecko emocjonalnie 😉 I wcale nie jestem zwolenniczką stwierdzenia, że do tego zadania musimy się całkowicie poukładać, bo… pewnie nigdy by do tego nie doszło. Według tego, co mówi Andre rodzice powinni jednak stanowić bezpieczny port dla dziecka. Takie miejsce, do którego będzie mogło wrócić, gdyby była taka potrzeba. Wbrew pozorom dziecko, które na kolanach rodzica odnajduje swój port staje się bardziej samodzielne niż to, które wypychane jest z niego na siłę. Dziecko czuje się bezpiecznie gdy jest akceptowane takie jakie jest. Szanowane dziecko wie, że jest właściwą osobą we właściwym czasie. Na drugim końcu tej szali stoi dziecko zranione – wcześnie dowiaduje się, że to kim jest nie wystarcza i powinno być inne aby było bardziej kochane. Jako, że nie może zmienić opinii świata o nim samym decyduje się na zmianę siebie i opinii o sobie. Dzieci stają się takimi, jakimi je widzimy. Za Andre Sternem powiem więc: „stokroć lepiej pokazać siebie takim jakim się jest, niż takim jakim chcieliby Cię widzieć inni/ lepiej się komuś narazić, niż zrezygnować z własnych przekonań.”.

Lekcja 4 – Boski pierwiastek entuzjazmu!

Wręcz zachwyciła mnie etymologia słowa entuzjazm. Nie odkryłabym jej bez tej ksiażki! Słowo to pochodzi od słów „en theos”, co oznacza „Bóg w środku”. Petarda! W momencie jak tylko to przeczytałam, to przypomniał mi się cytat z Biblii: ” Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.” (Flp 2,13) Chrześcijański entuzjazm!

entuzjaści_cytat

Kiedy czuję flow?

Na zakończenie daj sobie czas na krótkie zadanie, które nie zajmie Ci dłużej niż 5 minut:

Przypomnij sobie kiedy ostatni raz czułaś/eś zadowolenie z wykonywanego zadania, pracowałeś w pełnym skupieniu, które było pozbawione wysiłku, a dawało Ci pełną satysfakcję. W którym momencie czułaś/eś, że wykorzystujesz w pełni swoje talenty i umiejętności i świetnie wpasowują się one w poziom wyzwania, przed którym stajesz? Wykonując jakie działania tracisz poczucie czasu i nie możesz się od nich oderwać? Tam znajdziesz swój utracony entuzjazm!

Polecam/ nie polecam?

„Entuzjaści. Obudź energię swojego dzieciństwa” to wspaniała publikacja, która, jeśli pozwolimy jej zapracować w nas samych, doprowadzi nas do ciekawych wniosków i działań. Warto przeczytać, czy dla siebie, czy dla przyszłych pokoleń.  
Gorąco dziękuję Wydawnictwu Element za przemiły prezent w postaci tej książki. Tego samego dnia, którego biłam się z myślą czy zainwestować w „Entuzjastów…”, a muszę przyznać, że od książek uginają się już półki naszej rodzinnej biblioteczki, odebrałam maila, w którym dokładnie ta pozycja, została mi zaproponowana. Przypadki nie istnieją! 🙂