Drugie prawo miłości

with 4 komentarze

Bezinteresowne poświęcenie i ewolucja          

            Jakiś czas temu na blogu pojawił się pierwszy wpis z planowanej serii wpisów na podstawie książki „Siedem Praw miłości” Dave’a Willisa. Długo zbierałam się do kolejnego i nie mogłam znaleźć inspiracji, która byłaby adekwatna do drugiego z praw. Aż do momentu, gdy zorientowałam się, że przykład ten jest tak obecny w moim życiu, że przestaje być oczywisty.

Dave Willis jako drugie prawo wysuwa ambitne bezinteresowne poświęcenie. Co to oznacza? Narzekamy, że bezinteresowności nie ma, że w każdym działaniu szukamy własnej korzyści. Nie wystarczy tu wskazanie na nasz konsumpcjonizm, materializm, czy relacje, które utrzymujemy z innymi ludźmi, bo nam się to opłaca. Tu nawet biologia jest okrutna. Przestajemy widzieć bezinteresowność poświęcenia w matce, która oddaje życie za swoje dziecko. W końcu zadbała o to by przetrwały jej geny, „zasiliła” nimi pulę genetyczną, zadbała o swój sukces reprodukcyjny. Mężczyzna, który znajduje żonę, może wcale jej nie kocha, to tylko jego „samolubny gen” dochodzi do głosu. Ewolucja nie ma tu litości. Ale czy na pewno jest z nami tak źle?

 

Altruistyczne zwierzęta

            Przyjrzyjmy się z bliska najpierw nie samym sobie, ale rządzonym instynktem zwierzętom.

Pszczoła miodna widząc zagrażające ulowi niebezpieczeństwo bez wahania sięga po swoją ostateczną broń – żądło. Wbija je przebijając skórę wroga i… sama ginąc oddaje życie za innych.

Kotawiec sawannowy, przeurocza małpka, w obliczu zagrożenia wydaje dźwięki ostrzegające stado, a sama ściąga na siebie uwagę drapieżnika. Kto przetrwa tym razem – ona czy stado?

 

Czy aby na pewno jest to czysta bezinteresowność?

            Podane przykłady to altruizm krewniaczy, który zdefiniował William Donald Hamilton w 1964 roku. Osobnik rezygnuje z własnego sukcesu ewolucyjnego (posiadania i wychowania potomstwa) dając szansę na powiększenie rodziny swoim krewniakom. Tym sposobem nadal dba o to by w puli genetycznej przetrwały jego geny. W końcu ratuje swoich braci i siostry, z którymi w jakimś stopniu dzieli podobieństwo genetyczne.

Kwestia tego czy wśród zwierząt możemy odnaleźć bezinteresowne zachowania czy jednak nie jest sporna. Przejdźmy jednak dalej – do ludzi.

 

Miłość czy ewolucja?

            Miłość rządzi się swoimi prawami i bez wątpienia jednym z nich jest bezinteresowne poświęcenie.

 

Gdy kogoś kochamy prędzej czy później poczujemy konieczność bezinteresownego poświęcenia.

– Dave Willis Siedem praw miłości

            Autor książki wspomina jak jego rodzina zmagała się z problemami finansowymi gdy był małym dzieckiem. Ojciec, nie mając pieniędzy, zapłacił za mleko dla głodnego syna srebrnymi jednodolarówkami, które dostał kiedyś od swojej babki. Były to na pewno cenne, ze względów sentymentalnych i numizmatycznych, monety i na pewno przewyższały wielokrotnie wartość zakupionego mleka. Czy jednak to, co otrzymał ojciec w zamian nie było wielokrotnie cenniejsze? Niejeden rodzic zgodzi się ze mną, że nakarmione dziecko, którego podstawowa potrzeba została zrealizowana, to wartość dużo większa niż najcenniejszy przedmiot.

            Druga opowieść pochodzi z młodych lat autora. Chciał oświadczyć się swojej przyszłej żonie, ale  nie było go stać na pierścionek z brylantem. Zamiast oświadczyć się kapslem z tymbarku postanowił uzbierać w 90 dni potrzebną kwotę na wymarzony pierścionek. Pomimo, że to nie było w jego zwyczaju, wchodził gdzie tylko się dało i prosił o pracę. Rzecz bez wątpienia godna podziwu, ale znowu pojawia się to samo pytanie. Czy jest to bezinteresowne poświęcenie? Czy to nie tak, że za cenę pierścionka z brylantem autor „otrzymał” pozytywnie zaskoczoną narzeczoną? Dostrzegł uśmiech na jej twarzy i poczuł, że wysiłki zostały docenione?

            Oba przykłady, które przytacza autor książki w świetle ewolucji tracą na sile i tak naprawdę na prawdziwej, widzianej oczami tej teorii, bezinteresowności. W obu przypadkach możemy dostrzec korzyści jakie osiągnęły osoby ze swojego pozornego bezinteresownego poświęcenia. Możemy też zobaczyć coś więcej. A co jeśli, to nie chęć zaspokojenia potrzeby potomka by w przyszłości przekazał dalej nasze geny rządziła ojcem autora, a czysta miłość do drugiego człowieka? Co jeśli autor wcale nie patrzył na przyszłą żonę jak szympans na potencjalną partnerkę, ale jak na człowieka, którego faktycznie chce bezinteresownie obdarować miłością? Nie mogę zgodzić się z tym, że jedynym co rządzi światem przyrody jest ewolucja. Jesteśmy częścią przyrody i jednocześnie jesteśmy czymś więcej niż własnymi instynktami.

Wielkanoc

            Dziś, w drugą Niedzielę Wielkanocną, myślę o jednym przykładzie, któremu nawet w świetle ewolucji, nie jestem w stanie odmówić bezinteresowności poświęcenia. Podejrzewam, że wiesz o kim mówię. Jezus umarł na krzyżu z miłości do każdego z nas. Jego celem było przetrwanie człowieka w Niebie, a nie na Ziemi. Umarł ocalając swoje stado by mogło wejść do Nieba i paść się na niebieskich pastwiskach. „Wypełniło się”.

 

Bezinteresowne poświęcenie w małżeństwie

            Jakkolwiek nie spojrzymy na temat poświęcenia nie ma wątpliwości, że jest ono konieczne zarówno ewolucyjnie jak i dla dobra nas samych i naszych relacji. Bezinteresownie, czyli bez poczucia, że chcemy otrzymać coś w zamian, można poświęcić dla drugiej osoby wiele – czas, pieniądze, karierę. Nie mam nawet cienia wątpliwości, że miłość jest tego warta i nie może bez tego trwać. Bo jeśli w miłości do męża czy żony zabraknie tego altruizmu to czy nie pozostanie nam tylko nasz egoizm?

 

Literatura

  1. Siedem praw miłości – Dave Willis
  2. Altruistyczne przykłady zachowań ze świata zwierząt

 

Przydatne linki/ polecana lektura

  1. Link do pierwszego wpisu z serii „Prawa miłości”
  2. Czy altruizm wśród zwierząt naprawdę istnieje?
  • Piękne i jakie prawdziwe. Dawno nie spotkałam się z takim tekstem w internecie. Wszędzie tylko pełno wpisów „jak osiągnąć korzyści dla siebie, czy poradników w stylu „jak się zemścić”. Dziękuje za dobre i budujące słowa.

    • Ula Nowak Blog

      Dziękuję, że podzieliłaś się tym w komentarzu, cieszę się, że tekst był dla Ciebie budujący :). Jest kilka miejsc, gdzie ja znajduję wpisy dla mnie bardzo ważne. Bardzo polecam blog http://zyjpobozemu.blog.deon.pl/

  • Sama pamiętam, jak na studiach podczas zajęć z socjologii wykładowczyni spytała się o przykłady bezinteresownych zachowań i jak ewentualnie można je wytłumaczyć. Jedna ze studentek wymieniła macierzyństwo i fakt zajęcia się rodzicami na starość. Kobieta prowadząca zajęcia skwitowała to prosto: „He, naiwna!” – sala wybuchnęła śmiechem, wniosek natomiast z tego, że każde bezinteresowne zachowanie da się wytłumaczyć. Pytanie czy warto 😉 Zwłaszcza w kontekście największej miłości Chrystusa.

    • Ula Nowak Blog

      Zgadzam się! O to chodzi – możemy sobie tłumaczyć świat i dopasowywać zjawiska do teorii, ale kwestia tego co nas zbuduje, a co zdołuje sugeruje żeby zastanowić się czy chcemy widzieć dobro czy zło :).